Recenzja książki "Nauki Dzogczen"
Czogjal Namkhai Norbu Rinpocze to tybetański nauczyciel buddyzmu dzogczen, którego w wieku 3 lat rozpoznano jako inkarnację wielkiego mistrza Adzoma Drukpy oraz Pemy Karpo – założyciela Bhutanu. Udziela on nauk na Zachodzie od 1976 roku, dzięki czemu na całym świecie powstały grupy praktykujące tą linię przekazu.
Nauki Dzogczen to zbiór nauk udzielonych przez niego w różnych miejscach na świecie, a opublikowanych w magazynie Wspólnoty Dzogczen „The Mirror”, założonym przez niego we Włoszech w 1991 roku (w latach 1964-1993 pracował jako profesor orientalistyki w Neapolu).
Dzogczen oznacza Wielką Doskonałość i jest esencją buddyzmu tybetańskiego.Nie należy jednak tego słowa utożsamiać ani z religią, ani filozofią, ani nawet tradycją. Sam Namkhai Norbu wyjaśnia to w ten sposób: „jest to ścieżka samowyzwolenia, która pozwala nam odkryć swoją prawdziwą naturę. Nie jest to jedynie nazwa nauk, ale rzeczywistość naszego prawdziwego stanu, naszej całkowicie doskonałej natury. Dzięki przekazowi nauczyciel przekazuje metody pozwalające odkryć ten prawdziwy stan”.
Nauki Dzogczen to książka poruszająca najważniejsze zagadnienia buddyzmu tybetańskiego. Jej autor przybliża i objaśnia te nauki językiem współczesnym i bliskim zachodniemu odbiorcy. Bardzo trudno mówić o religii i duchowości w sposób przystępny i bezpretensjonalny, a jednocześnie głęboki. Czogjalowi to zadanie sie udało. Pozycję tą warto przeczytać, niezależnie od tego, czy robi się to z pobudek religijnych, filozoficznych czy też poznawczych. Nie ma tutaj nadętych przypowieści ani zbyt dużo przytłaczającej symboliki. Autor używa precyzyjnego i nienachalnego języka do opisywania sedna dzogczen. Nie prawi kazań, a raczej naprowadza w sposób taktowny i co najważniejsze - zrozumiały. Na pewno znaczenie ma fakt, że pracował na włoskim uniwersytecie, co ułatwiło mu przełożenie języka nauk dzogczen na język zrozumiały dla odbiorców z zachodniego kręgu kulturowego.
W dzogczen nie chodzi właściwie o to, aby studiować mądre pisma, jest to względne i nie gwarantuje żadnych postepów na drodze duchowej. Praktyka nie polega na analizowaniu i roztrząsaniu filozoficznych zagadnień czy przyjmowaniu określonego punktu widzenia, ale nie polega także na wsłuchiwaniu sie we własne uczucia i podążaniu za nimi. Odczucia przychodzą i odchodzą, zaś opinie zmieniają się. Nie ma nic, na czym moglibyśmy się oprzeć, ponieważ natura rzeczy jest zmienna. Celem jest odkrycie własnej natury, co pozwoli nam odkryć naturę świata.
Jak pisze autor, w buddyzmie linii dzogczen ważna jest postać nauczyciela, jednak należy dobrze zrozumieć co, przez to rozumiemy. Nauczyciel to nie jest osoba, która tylko siedzi i medytuje, a od czasu do czasu porozmawia z uczniem, ale ktoś, kto objaśnia nauki w bezpośredni sposób. Ten sposób przekazu jest bardzo istotny, należy jednak być świadomym, że nauczyciel nie ma mocy oświecania nikogo, do tego każdy z nas musi dotrzeć samodzielnie.
Zawsze z lekką obawą sięgam po wydawane na Zachodzie publikacje dotyczące buddyzmu, ponieważ najczęściej napotykam jedną z dwu opcji: albo podręcznik napisany w sposób głupawy, najeżony mądrościami jak pole minowe, albo zupełnie niezrozumiałe opowieści filozoficzno-religijne, gdzie hermetyczny język odstrasza i zniechęca do zgłębiania tematu. W Naukach Dzogczen Namkhai Norbu wykazał się nie lada sztuką. Pięknym i zrozumiałym językiem przedstawił tradycję swojej linii, co zachęca mnie do sięgnięcia po inne jego książki.





