DZIAŁY

SKLEP.GILDIA.PL

Star Wars Komiks - 19 - (3/2010).
Spodziewana premiera rynkowa minęła 17 marca 2010 - produkt powinien być dostępny w ciągu kilku dni.

Cena: 4,50 zł  5,99
Robert Lipski. Pentagram ognia.
Data premiery rynkowej: 25 marca 2010>
Cena: 22,00 zł  27,50
Hilary Norman. W sieci kłamstw.
Data premiery rynkowej: 23 marca 2010>
Cena: 28,00 zł  35,00

BANNERY

kotwica FORUM GILDII TAJEMNIC

NAJNOWSZE ARTYKUŁY

RECENZJE KSIĄŻEK

NAJNOWSZE WYWIADY

NAJNOWSZE GALERIE

NAJNOWSZA PRASA

ARCHIWUM NEWSÓW

Gildia > Gildia Tajemnic > Artykuły > Demonologia > Piekło w literaturze i malarstwie - część 3


Piekło w literaturze i malarstwie - część 3

Data publikacji artykułu: 19 kwietnia 2006
Autor: Mateusz Żyła
Korekta: Kormak

W opozycji do biernego i pogrążonego w rozpaczy dantejskiego szatana stoi postać odmalowana w Raju Utraconym Miltona. I choć zwykło się go nazywać poetą purytańskim, to jednak niewiele ma to wspólnego z prawdą, jako, że w poezji poglądy Miltona znacznie odbiegały od doktryny protestanckiej. Szatan Miltona jest postacią dumną, prężną i aktywną. Razem z innymi demonami szybko godzi się ze swym nowym bytowaniem i knuje intrygę przeciwko boskiemu panowaniu. Miltonowskie piekło, występujące tylko na początku poematu jest odmalowane w sposób zupełnie inny niż u Dantego. Przede wszystkim zadziwia jego kosmologiczne położenie. Rejon nazywany piekłem nie tylko nie znajduje się wewnątrz ziemi, ale jest nawet poza uporządkowanym wszechświatem. Milton strącił swoje upadłe anioły głęboko w domenę chaosu. Bardzo ważne jest ujęcie samego piekła, które szybko z ognistego więzienia demonów przekształca się i ich królestwo.

Diabły Miltona budują swoją siedzibę, Pandemonium, które poeta szczegółowo opisuje. Trudno uniknąć w tym opisie skojarzeń z przepychem barokowego Rzymu czy Konstantynopola. Choć piekło w Raju Utraconym nie jest głównym miejscem akcji, i występuje tylko w dwóch (trzech) pierwszych księgach to jednak jego powstanie okazało się bardzo ważne. Milton zburzył całkowicie porządek piekła, jaki z wielką pracowitością zbudował Dante. Jego otchłań piekielna (a słowo to nabiera jeszcze głębszego sensu, skoro znajduje się ona na samym dnie chaosu) staje się całkowicie chaotyczna i przez troszkę bardziej naturalna niż ogromny lej Dantego. Inferno stało się wreszcie siedliskiem demonów, rozumianego zupełnie inaczej niż w Boskiej Komedii. Demony Dantego naprzykrzały się grzesznikom, były kimś w rodzaju strażników więziennych. Demony Miltona filozofują i grają na harfie. Warto dodać, że Milton korzystał z bardzo szerokiego materiału źródłowego. Na jego radzie w Pandemonium głos zabierają takie znakomitości świata mitologii hebrajskiej jak Mammon czy Moloch, greko-rzymski Saturn jest wśród grona upadłych aniołów, zaś w jego wizerunku Grzechu (strażniczki bram piekielnych) pokutuje średniowieczno-renesansowa wiara w sukkuby i wyobrażenie o Lilith. Najwierniejszym ilustratorem Miltona był John Martin, który chyba najlepiej rozumiał krajobraz piekielny w Raju Utraconym, w opozycji do szerszego grona artystów, którzy nierzadko gubili się w miltonowskiej kosmologii (dodać wypada, że podróż Szatana przez domenę chaosu jest faktycznie fragmentem skomplikowanym i nieprzejrzystym).

Epoka późniejsza, tj. wiek XVIII i XIX nie obfituje w literaturę o tematyce infernalnej, nie licząc może bardzo agresywnych i brutalnych kazań purytańskich (np. Bunyan). Działo się tak z paru powodów, spośród których można wymienić m.in. postępującą laicyzację społeczeństwa, będące skutkiem postępu filozofii i nauki oraz procesu oderwania istoty diabła, jako uosobienia zła od jego odwiecznej domeny, a naszego tematu zainteresowania – piekła. Proces ten jest widoczny wyraźnie w literaturze romantycznej.

Szatan stał się postacią bardzo interesującą pod względem literackim (Goethe chociażby), ale jego siedziba znacznie mniej interesowała już twórców. Piekło pojawia się jedynie w XIX wieku w poezji twórców takich jak Christina Rossetti (Goblin Market), Artur Rimbaud (Sezon w piekle) czy Hermana Melville’a (Moby Dick) jako pół-metaforyczne miejsce ich narkotycznych snów i wędrówek, będące pretekstem do liryki o tematyce erotycznej (jak pani Christina Rossetti) i jako same w sobie nie wnoszą nic do topografii piekielnej. Są jednak ważnymi prekursorami nadchodzącej epoki, tj. epoki pofreudowskiej, kiedy to piekło zatraca całkowicie swój quasi-geograficzny charakter na rzecz bardzo ciekawej i chwytnej metafory. Podobnie dzieje się w malarstwie, gdzie, poza może wcześniej wspomnianym Martinem niewiele powstaje obrazów o tej tematyce.

Sam Blake, który jest jednym z ostatnich, jeżeli nie ostatnim z twórców malujących Sąd Ostateczny koncentrował się bardziej na osobie szatana, niż samym piekle. Jego Sąd Ostateczny jest typowy dla jego kunsztu malarskiego, piekło pojawia się jako jaskinie przepełnione ciałami (akademizm Blake’a) potępionych i płomieniami. Ostatecznie płomienie piekielne ugasił Sigmund Freud. Twórca psychoanalizy i pojęć takich jak id, ego i superego na zawsze zmienił mentalność ludzi. Jak słusznie pisze Alice Turner, po Freudzie pytania o predestynację i grzech pierworodny zamieniają się w pytania o mroczne odstępy naszego własnego mózgu. W wieku, gdy mózg człowieka jest odpowiedzialny za jego zahamowania, fobie i popędy nie ma miejsca dla szatana. A bez niego istnienie piekła przestaje mieć sens. Po Freudzie piekło zostało jedynie metaforą, taką, jakiej używa William Golding tytułując swa książkę imieniem starego, semickiego diabła - Władca Much. Pobyt małych dzieci na bezludnej wyspie wykorzystany jest tu do odmalowania ludzkiej psychiki, sposobu myślenia, zachowania się grupie i wreszcie ludzkich lęków. Freud umiera w roku 1939. W tym samym roku dwóch ostatnich architektów piekła rozpoczyna II wojnę światową.



Umysł jest dla siebie
Siedzibą, może sam w sobie przemienić
Piekło w Niebiosa, niebiosa w piekło
Mniejsza gdzie będę, skoro będę sobą...

- Raj Utracony I, 297-300