Grób Jezusa... w Japonii?

Autor: Kormak

Dla wszystkich chrześcijan jasne jest jedno - Jezus Chrystus został ukrzyżowany, pochowano go i zmartwychwstał. Są jednak tacy, dla których nie jest to wcale takie oczywiste. Koran na przykład jednoznacznie stwierdza, że Jezus wcale nie umarł na krzyżu. Przeróżne gnostyckie sekty mają swoją wersję żywota Mesjasza, łącznie z historią jego ślubu z Marią Magdaleną, losami jego potomstwa itd. Właśnie na tym opiera się cała legenda linii krwi Graala, być może właśnie to wiedzieli templariusze. Ale nie tym chciałem się zająć, bo to całkiem inna historia. Napiszę o grobie Jezusa, znajdującym się... w Japonii.

japonia01

Małą wioska o nazwie Shingo (dawniej znana jako Herai), dumnie nazywa się Miastem Chrystusa. To leżące 500 kilometrów od Tokio miejsce jest wielką atrakcją turystyczną. Całą okolica roi się od krzyży: są na przystankach, na rogach ulic, na wizytówkach lokalnych przedsiębiorców. Krzyżowm najczęściej towarzyszy japoński zwrot Kirusato no sato, co w wolnym tłumaczeniu oznacza właśnie Rodzinne miasto Chrystusa. Tysiące wiernych, naukowców, badaczy tajemnic i sceptyków ściąga do tego niezwykłego miejsca i udają się na kopiec, który wg miejscowych legend jest grobem Zbawiciela.

japonia02 Przed drugą wojną światową, do urzędu prefektury Ibaraki (na północ od Tokio) trafiły dokumenty na temat dwóch zapomnianych grobów leżących na ziemi rodu Sawaguchi w Shingo. I chociaż nikt nie wiedział, kto w nich spoczywa, tradycja rodziny Sawaguchi nakazywała nie zakłocać spokoju grobów. Koma Takeuchi, kapłan shinto z rodziny o długiej tradycji kapłańskiej wszedł w posiadanie tych dwóch starożytnych zwojów. Kiedy zdał sobie sprawę, jakiego sekretu strzegła jego rodzina od wieków, udał się do Shingo wraz z Banzanem Toya, artystą i badaczem starożytnej japońskiej historii. 26 maja 1935 roku odnaleźli dwa groby, w bambusowym gaju na szczycie małego wzgórza.

Ludność Shingo nazywa te zwoje testamentem i ostatnią wolą Jezusa Chrystusa. Zostały zapisane tak starym japońskim, że większość ludzi nie potrafi ich odczytać. Uczeni jednak odcyfrowali te dokumenty i przetłumaczyli je na współczesny japoński. Zapisano w nich, że w grobie po prawej spoczywa sam Jezus, a w drugim złożono uszy jego brata i pukiel włosów Dziewicy Maryji. Oryginalne dokumenty zostały przewiezione do Tokio, gdzie zaginęły podczas wojennej zawieruchy. Na szczęście kopie ocalały.

japonia03Według zwojów Jezus przybył dwa razy do Japonii aby odbyć duchowy trening w okresie swoich zgubionych lat" (czyli okresie od dzieciństwa do 30 roku życia, o którym Biblia milczy), na dwanaście lat przed rozpoczęciem swojej misji. Jego testament opisuje jego podróż przez Azję, Syberię i Alaskę i tereny obecnego Władywostoku, zanim w końcu dotarł do północnej Japonii w swoich poszukiwaniach oświecenia. Te przekazy nie są niczym nowym, pokrywają się z relacjami przeróżnych grup religijnych i okultystycznych, według których Jezus odbył podróż do Indii. Podobno w tybetańskich dokumentach jest zapisana relacja z pobytu Chrystusa w Himalajach. Jeszcze inni utrzymują, że odwiedził on obie Ameryki.

Zgodnie z lokalnymi podaniami, Jezus zmarł w spokoju w wieku 106 lat, przedtem płodząc trzy córki, które miał z Japonką o imieniu Yumiko.

Ludność Shingo praktykuje zwyczaje nieznane reszcie Japonii. Ubranka małych dzieci ozdabiane były Gwiazdami Dawida, a jeszcze dziesięc lat temu każdemu noworodkowi malowano na czole czarnym atramentem znak krzyża. Nawet słownictwo, którego używali wieśniacy, rózni się od innych. Na przykład słowa ojciec - APA i matka - AYA, jak sami twierdzą pochodzą z języka, którym mówił Jezus. Mimo że nikt z nich nie jest chrześcijaninem, ponad połowa mieszkańców z naczelnikiem wioski, Tomekichi Shimotochidana, święcie wierzy w to, że Jezus żył i umarł w Shingo. To właśnie Shimotochidana jest ostatnią żyjącą osobą, która widziała oryginalne zwoje.

japonia04

Jak napisałem wcześniej, zwoje opisują dwie wyprawy Jezusa do Japonii. Za pierwszym razem przybył tu w wieku 21 lat aby studiować teologię i wieść ascetyczne życie u podnóża góry Fuji w centralnej Japonii. 10 lat później powrócił do Palsetyny, aby nauczać. Zagrożony ukrzyżowaniem uciekł, zamiast niego na krzyżu zginął jego brat, Iskiri. To właśnie jego uszy spoczywają w drugim grobie wraz z włosami ich matki (według innej wersji włosy także należą do Iskiriego).

japonia05Toyoji Sawaguchi, 67-letni farmer, na którego ziemi znajdują się obydwa groby, wg przybyłych tu w 1935 roku badaczy jest potomkiem Jezusa. Staruszek jest jednak nastawiony do tego pomysłu bardzo sceptycznie: Nie jestem chrześcijaninem i wątpię, żebym był potomkiem Jezusa. Jakoś nie potrafię wyobrazić sobie Jezusa, wielkiego człowieka, jako mojego przodka.

Jaka nie byłaby prawda, mieszkańcy Shingo święcie są przekonani o swojej racji. Od roku 1960 przy wzgórzu odbywa się Święto Chrystusa, a od 1997 roku podziwiać można małą wystawę poświęconą Jezusowi. W muzeum przechowywane są takie pamiątki jak dziecięce ubranka przyozdobione gwiazdami Dawida, lalka dzieca z wymalowanym krzyżem na czole, oraz historia lokalnej pieśni, która po japońsku nic nie oznacza, ale prawdopodobnie ma swoje korzenie w starożytnej hebrajskiej pieśni . Także poprzednia nazwa wioski, Herai, ma pochodzić od słowa hebrajski.

japonia06

Mitsuru Takahashi, lokalny sprzedawca Sake Jezusa Chrystusa i filiżanek do kawy ozdobionych krzyżami, sam wątpi w prawdziwość legendy. Ale nie przeszkadza mu to w zarabianiu na niej. Uważa jednak, że w tym grobie spoczywa ktoś wielki i dlatego należy mu się szacunek.

japonia07Według niektórych w grobie w Shingo spoczywa przywódca Ajnów, rdzennych mieszkańców wysp japońskich, mieszkających tu zanim jeszcze przybyli tu Japończycy. Jeszcze inna hipoteza mówi o tym, że w grobie spoczywa chrześcijański misjonarz, który uciekał przed prześladowaniem chrześcijan w Japonii pod koniec XVI wieku. Najbliższy katolicki ksiądz, Kanadyjczyk wielebny Marcel Poliquin (mieszkający w Towada, 45 km od Shingo), patrzy z rozbawieniem na sprawę: To tylko sposób na przyciagnięcie turystów, zarabianie pieniędzy. Często mówię w żartach, że Chrystus umarł w mojej parafii.

Zwolennicy alternatywnej wersji życia Jezusa teza o jego śmierci w Japonii nie wydaje się wcale taka nieprawdopodobna. W poszukiwaniu duchowego oświecenia nie mógł wybrać lepszego kierunku niż Wschód. Do Jerozolimy docierali z pewnością kupcy i podróżnicy z tamtych terenów, a wraz z nimi dotarły religie i filozofie. Możliwe jest więc, że Chrystus podróżował po Azji, pobierając nauki. W Indiach także znajduje się rzekomy grób Jezusa - czyżby chodziło o symboliczną śmierć, odrodzenie, przejście inicjacji? Pobyt na Syberii również nie jest tak niedorzecznym pomysłem - w końcu stamtąd wywodzi się to co obecnie nazywamy szamanizmem (gorąco polecam cykl artykułów pt. Biblia szamanów Wojciecha Jóźwiaka na temat wpływów szamanizmu w Starym i Nowym Testamencie, które możecie znaleźć w wirtualnym magazynie TARAKA).

Patrząc na trasę podróży, układa się ona w pewną całość. Rzekome miejsca postoju Jezusa: Indie, Himalaje, Tybet, Syberia i w końcu Japonia to przecież żródła niezwykle znaczących systemów duchowego rozwoju.



blog comments powered by Disqus