W poszukiwaniu Necronomiconu, część 5: Liber Logaeth

Autor: Kormak

Necronomicon - The Book Of The Dead Names została napisana przez pisarzy Colina Wilsona, George'a Hay'a, Davida Langforda i maga Roberta Turnera. Jak sam Colin Wilson przyznał lata po wydaniu książki, od początku do końca jest to umyślna podróbka, celowy żart. W jednym z numerów Crypt Of Cthulhu, w artykule Necronomicon, The Origin Of A Spoof dokładnie wyjaśnia wszystkie wątpliwości.

logaeth01Według tego artykułu, George Hay poprosił Wilsona o napisanie przedmowy do zbioru opowiadań o Necronomiconie. Opowiadania te miały przedstawiać historię naukowca, który znajduje piekielną księgę, bezmyślnie inwokuje moce, których nie potrafi okiełznać i kończy rozsmarowany na ścianie. Wilson zamiast tego zaproponował stworzenie czegoś, co mogłoby uchodzić za Necronomicon. Pomysł ten po części był zainspirowany opowiadaniem Davida Langforda. W ukończonej książce znalazł się pomysł tego ostatniego, według którego przy pomocy komputera odcyfrowano manuskrypt dr Johna Dee, zatytułowany Liber Logaeth, który miał się okazać bluźnierczą księgą znaną z kart opowiadań Lovecrafta.

Robert Turner, obeznany z magią rytualną, dodał fragment będący typowym praktycznym poradnikiem okultystycznym, mającym być tłumaczeniem Liber Logaeth. Znaleźć tu można typowe magiczne przepisy, formułki i zaklęcia, tu i ówdzie wrzucono nazwy znane z Mitów Cthulhu *.

Sam Wilson napisał wprowadzenie, będące sprytną mieszaniną faktów i fikcji. To tam właśnie wysuwa tezę, o której później będą dyskutować rzesze badaczy Mitów. Otóż według Wilsona, ojciec Lovecrafta był członkiem egipskiej masonerii [zapewne chodzi tu o wolnomularstwo rytu Misraim-Memfis - przyp. autora], gdzie poznał przeróżne sekrety, które doprowadziły do jego choroby psychicznej. Przez niego to pisarz miał zetknąć się z tajemniczą księgą. We wstępie znajdziemy też list od dr Hinterstoissera ** , badacza okultyzmu z Austrii, który to właśnie miał wysunąć tę hipotezę. W rzeczywistości list ten jest dziełem Dominica Purcell'a

Książka ta może być interesującą rozrywką, jeśli tylko nie weźmie się jej śmiertelnie poważnie (choć to zapewne było zamierzeniem autorów). Interesujące informacje (po oddzieleniu ziaren od plew) nieobeznani z tematem znajdą we wstępie. Co do praktycznego zastosowania zaklęć znajdujących się w książce to wiadomo, że podobnie jak w przypadku Necronomiconu Simona, wielu magów korzystało z nich z różnym skutkiem.

logaeth02Samo użycie Mitów Cthulhu jest trochę naciągane. Więcej tu wpływów Augusta Derletha niż samego Lovecrafta. Wielcy Przedwieczni powiązani są tu z czterema żywiołami, jak u Derletha. Podobnie autorzy korzystają z jego pomysłu wojny między Złem i Dobrem, inspirowanego chrześcijańską mitologią buntu Wielkich Przedwiecznych przeciwko Starszym Bogom. Podobnie jak u Simona można tu znaleźć podstawowe błędy, takie jak przedstawienie Shub-Niggurath jako bóstwa męskiego etc.

Ten sam zespół autorów stworzył kolejną fikcyjną księgę, będącą niejako sequelem Necronomiconu, zatytułowaną R'lyeh Text. I znów jest to pomysł pochodzący od Derletha, a nie Lovecrafta. Księga ta miała zostać napisana w ojczystym języku rasy, z której pochodzi Cthulhu i miała zostać sprowadzona na Ziemię wraz z nim. Podobnie jak ich poprzednie dzieło, jest to mieszanina fikcji literackiej i magicznych formułek.


----

* - Mity Cthulhu albo Mitologia Cthulhu - mitologia stworzona w swoich opowiadaniach przez H.P. Lovecrafta, rozwinięta przez innych pisarzy z jego kręgu. Cthulhu nie jest najpotężniejszym bóstwem z tego panteonu, ale najbardziej znanym.

** - Dr Stanislaus Hinterstoisser - rzekomy prezes Instytutu Badań Magii i Okultystycznych Fenomenów w Salzburgu, który twierdził, że ojciec Lovecrafta był egipskim wolnomularzem. Informacja ta pochodzi od C.Wilsona, więc nie wiadomo, czy i sam Hinterstoisser nie jest jego wymysłem.



blog comments powered by Disqus