Transgresja osobowości w kontrkulturze


Kontrkultura będzie tutaj rozumiana jak ruch kontestatorski, zapoczątkowany w latach 60. Jest on przede wszystkim skierowany przeciwko oficjalnej propagandzie kulturowo -społecznej, konsumpcyjnym stylom życia i powszechnie uznanym prądom intelektualno-artystycznym. Największym wyróżnikiem kontrkultury jako ruchu o charakterze kulturotwórczym jest to, że istnieje ona zawsze na pograniczu, poza oficjalnym obiegiem i przekazem mediów, jest jakby cieniem kultury, obficie czerpiąc z jej rejonów inspirację do własnych działań. Przestrzeń kontrkultury nie ogranicza się do jednej sfery działalności, ale obejmuje wszelkiego rodzaju aktywności człowieka bez wyraźnych granic rozróżniających. Ludzie związani z kontrkulturą posługują się wszelkimi rodzajami form działania, chętnie sięgając po taktykę szoku, obrzydzenia czy dezorientacji, której celem jest przede wszystkim uświadomienie istniejących w każdym człowieku nawyków myślenia idziałania, wytworzonych w toku socjalizacji jednostki, które ograniczają twórczy rozwój człowieka. Ruch kontestatorski chętnie odwołuje się do wielu wcześniejszych filozofów, pisarzy czy artystów, których myśl starała się przeciwstawić oficjalnej kulturze i ustalonym zasadom moralnym i społecznym. Często jednak można zauważyć w tych odwołaniach brak głębi interpretacyjnej i skupienie się wyłącznie na tych aspektach, które wydają się być najbardziej przydatne do tworzenia ideologii. Oczywiście, do kontrkultury zalicza się też wiele grup i ludzi, którzy nigdy jednoznacznie nie określili siebie jako jej twórców czy wyznawców tego ruchu.

W tym referacie chcielibyśmy przede wszystkim przywołać tych artystów, którzy w swych działaniach czy pracach odwoływali się z jednej strony do myśli transgresyjnej i problematyki gender, a z drugiej stworzyli jedne z najbardziej ciekawych eksperymentów na polu sztuki i życia. Byli to także ludzie, którzy nigdy nie dali się złapać w pułapki ruchu kontrkultury, która zamknęła się na rzeczywistość, tworząc ograniczony i skostniały system wartości.

Myśl transgresyjna w kontrkulturze z niezwykłą łatwością odwołuje się do podstaw, jakie zostały wypracowane przez markiza de Sade, Bataille'a, Artauda czy Foucaulta, ale w przeciwieństwie do nich, kładzie o wiele większy nacisk na praktykę w transgresji. Przekroczenie granic wyznaczonych przez cielesność, płeć czy rolę, kontrolowaną przez oficjalną kulturę i społeczeństwo staje się przekroczeniem przede wszystkim granic stawianych w codziennym życiu. Owe przekroczenia muszą wiązać się z rozpoznaniem tego, co ogranicza (a codzienne granice są najbardziej nieuświadamiane), a potem następuje zakwestionowanie zakazu. Celem transgresji nie stanowi obalenie rozumu jako narzędzi społeczeństwa, ale jest nim rozszyfrowanie i ponowne zaprogramowanie, oparte już na własnych zasadach. Owe deprogramowanie w kontrkulturze najczęściej ujawnia się w przestrzeni praktyk sadomasochistycznych, okultystycznych, eksperymentów ze środkami psychodelicznymi oraz przetransponowaniu metod z innych kultur m.in. techniki medytacyjne, tantryzm, praktyki szamańskie czy pogańskie. Owe działania zostają jednak bardzo często wyrażone w poprzez charakterystyczną dla danego człowieka medium, w ten sposób doświadczenia transgresji w kontrkulturze są ściśle związane z działaniami artystycznymi.

Na początku warto jednak dookreślić jeszcze jeden termin, do którego w tym tekście będą liczne odwołania. Okultyzm będzie tutaj rozumiany jako praktyki magiczne, rytuały mające na celu wywołanie pożądanych efektów, wzniecanie i korzystanie z zasobów podświadomości, energii własnego umysłu do celów praktycznych. Aleister Crowley, który inspirował wszystkie postacie, będące tu wspominane, definiuje magię jako naukę i sztukę powodowania zmiany zgodnie ze swoją wolą.

aleister_crowleyCo ciekawe Crowley, którego głównym mottem jest hasło Każdy mężczyzna i kobieta jest gwiazdą, uważał, że właśnie praktyki homoseksualne można uznać za wyższą formę magii seksualnej. Także w omówieniu IX i XI stopnia wtajemniczenia w O.T.O. (Ordo Templi Orientis, czyli Zakonie Świątyni Wschodu), wyraźnie zaznacza nadrzędny charakter stosunków z partnerem tej samej płci, odnosząc to wyłącznie do mężczyzn. Owe wywyższenie znaczenia homoseksualizmu w praktykach Zakonu wydaje się być ważnym elementem przekraczania społecznie ustalonych norm i zachowań, ale także możliwością do spenetrowania własnej płci - dosłownie i metaforycznie. Głównymi zasadami jego zakonu magicznego był indywidualizm i panseksualizm. Sam Crowley miał żony, z którymi spłodził dzieci, więc praktyki homoseksualne miały najwyraźniej charakter rytualny i były dla niego częścią drogi ku samodoskonaleniu.

Homoseksualizm i praktyki okultystyczne staną się motywem przewodnim filmów Kennetha Angera. Jest on najwybitniejszym przedstawicielem tzw. kina magicznego, którego krótkie filmy inspirowały takich reżyserów jak Jarman, Lynch, Scorsese czy Corman. Nowatorski montaż obrazu i dźwięku jego dzieł stał się wzorem m.in. dla teledysków rodem z MTV.

kenneth_angerAnger (fot. po lewej) nazywany jest kontynuatorem idei Crowleya. Od samego początku jego eksperymentalne obrazy mają charakter rytuałów religijnych, sen przenika się z rzeczywistością. Ważnym elementem jest motyw inicjacji, które, mając na uwadze homoseksualizm i masochistyczne, pasywne skłonności Angera przyjmują charakter seksualny. I tak np. w pierwszym oficjalnym filmie Fireworks, reżyser sam gra główną rolę, młodzieńca przeżywającego seksualną inicjację w towarzystwie umięśnionych, brutalnych marynarzy. Z kolei w Scorpio Rising przedstawia agresywną subkulturę motocyklistów, ich męskie orgie, zniszczenie i zgorszenie, jakie sieją w społeczeństwie, fetyszyzm (skórzane ubrania, lśniące motory) i antyamerykańską symbolikę (swastyki). Tytułowy Skorpion, po konsekracji moczu w kościele (podwójny akt profanacji/sakralizacji) przemienia się w swojego brata-bliźniaka, ubranego w maskę i nazistowskie insygnia. Film kończy się wypadkiem jednego z motocyklistów. Anger zdaje się mówić do widza: żadna przemiana nie może obejść się bez ofiary. Skorpion jest przecież symbolem śmierci. Główny bohater i jego gang są wcieleniem Sziwy, bogiem zniszczenia. Sam reżyser przyznaje, że Scorpio Rising jest filmem o nadejściu Ery Wodnika, konflikcie z przemijającą Erą Ryb. Według Księgi Prawa Crowleya konflikt ten nieuchronnie prowadzi do przemocy. Anger rzuca tu klątwę na umierający świat wartości Zachodu. Nowa Era opierać ma się na dwóch filarach myśli Crowleya: Miłości i Woli.

Filmy Kennetha Angera otwierają nowy rozdział w historii kina amerykańskiego. Odsłaniają wrażliwość na doświadczenia, które do tej pory wydawały się niemożliwe w kontekście amerykańskiej kultury. Odkrywają one bowiem w tym samym momencie piękno i brzydotę, dobro i zło, delikatność i brud. Stają one na krawędzi perwersyjności nie poprzez ukazywanie homoseksualizmu, masochizmu, ale właśnie poprzez wykorzystanie symboli i ikon ówczesnej kultury Stanów Zjednoczonych. Nabierają one nie tyle nowego znaczenia, ale odkrywają przed nami ich podskórność i dwuznaczność, która do tej pory była całkowicie niedostrzegana. Postacie filmów Angera powoli odkrywają i budują swoją homoseksualną czy narcystyczną tożsamość, ale także wydają się uobecniać to, co kryje się w społeczeństwie amerykańskim, a nawet każdym z nas. Przestają być jedynie przedmiotem obserwacji, ale stają się równorzędne z tym, który je ogląda. Tym samym oglądanie tych filmówstaje się pewną drogą samopoznania poprzez przekroczenie dystansu pomiędzy osobą oglądającą a bohaterem działającym. Z drugiej strony, filmy poprzez zagłębienie się w homoseksualny kontekst wnikają w rejon podobieństw, które zawsze lokuje się w przeciwieństwie do kultury dominującej - heteroseksualnej, czyli różnicującej. Tożsamość budowana poprzez te filmy, zakłada owe odnalezienie się i przekroczenie granic, które mają różnicować nasze potrzeby i pożądania. Anger dokonuje tego nie tylko na płaszczyźnie fabuły czy psychologii postaci, ale także poprzez montaż: w Scorpio Rising montaż głównie opiera się na ponownym przedstawieniu i przetworzeniu gotowych heteroseksualnych elementów w obraz nieprzerwanych homoseksualnych pragnień. W ten sposób rozpoznawanie siebie i własnej tożsamości może nastąpić właśnie poprzez ponowne przyjrzenie się symboli i ikon z kultury dominującej, która okazuje się o wiele bardziej wieloznaczna.

coil_scatologyKolejną ważnym przedstawicielem, który uobecnia możliwości ponownego zinterpretowania gotowych elementów jest nieistniejący już duet artystyczny Coil - ich działania nie ograniczają się tylko do tworzenia muzyki, obejmują również malarstwo, kręcenie filmów i operacje magiczne. Coil to John Balance (zmarły niedawno) i Peter Christopherson, duet homoseksualistów (do niedawna para również w życiu prywatnym). Grupa powstała w 1983 początkowo jako side project dwóch członków Psychic TV - Johna Balance'a i Petera Sleazy Christophersona. Jednak już rok później, na skutek odmiennej wizji artystycznej, obaj rozstają się z Genesisem P-Orridge'm (z którym Christopherson współtworzył jeszcze legendę industrialu - Throbbing Gristle).

Ich muzyka to nieustanne poszukiwania. Czasem nazywa się ich dźwiękowymi alchemikami, sami twierdzą, że w ich twórczości jest coś sakralnego:

COIL ma tworzyć świętą muzykę. Nie chodzi tu jednak bynajmniej o jakieś mesjanistyczne role jakie mamy do odegrania, ale o fakt, że moim zdaniem każda dobra muzyka powinna zmieniać ludzkie umysły.

Zaczynali od muzyki rytualnej, z pogranicza postindustrialu i ambientu. Np. płyta How to destroy angels została nagrana przy użyciu instrumentów tradycyjnie kojarzonych z Marsem, a muzyka na niej zawarta ma służyć akumulowaniu męskiej energii seksualnej. Z kolei na Scatology wszystkie dźwięki powstały wskutek obróbki nagranych odgłosów ludzkiego ciała, takich jak wydalanie - to opowieści o ekskrementach, Czarnym złocie alchemików itd. Coil jako byli również jednymi z pionierów brytyjskiej sceny rave i techno. Ostatnie ich dokonania to połączenie mrocznych piosenek, ambientu i izolacjonizmu, z których najciekawszym owocem są 4 minialbumy nagrywane podczas przesileń czy dwie części Musick to play in the dark.

Coil nieustannie starają się wykraczać poza rzeczywistość. Wyznaczają mapę przestrzeni wewnętrznej, zakorzeniając swą psychogeografię w cielesności. Praktyka alchemii dźwięku jest dla nich przestrzenią, gdzie przewartościowują relacje duchowości i techniki. Inspirując się wieloma różnymi ruchami i ideami jak magia chaosu Austina Osmana Spare'a, rytuałami magii seksualnej Crowleya, działaniami sytuacjonistów, Coil odnajduje swój własny język, który nie ogranicza się do jednej tylko przestrzeni. Wyzwalanie transgresyjnej energii, magiczne ewokacje czy nagrywanie muzyki podczas przesileń pór roku mają ukazać nieograniczone możliwości poszukiwań i przekraczania własnych schematów w myśleniu i działaniu. Balance i Christopherson by lepiej ukazać istotę człowieka, przywołują postać Zwycięskiego Horusa, syna Izydy i Ozyrysa (odwołując się do interpretacji egipskiego mitu przez Crowleya). Horus symbolizuje zwycięstwo nad matka (kulturą matriarchalna) i ojcem (kulturą patriarchalną), jest on uosobieniem samorealizacji, przekroczenia własnych przeciwieństw i ograniczeń narzuconych przez społeczeństwo i kulturę, która wciąż tkwi w erze Ozyrysa (era różnicy i stratyfikacji). Era Horusa jest czasem,  w którym: Zniesione są wszelkie rytuały, wszelkie próby, wszelkie słowa i znaki. (...) Słowem Grzechu jest Ograniczenie. (...) Czyń swoją wolę niechaj będzie całym prawem. (...) Miłość jest prawem, miłość poddana woli. [Crowley]

Death In June to projekt muzyczny, pod którego szyldem kryje się Douglas Pearce. Muzyka tego zespołu, który powstał na początku lat 80-tych, czerpała z  postpunku i nowej fali, elektronicznych eksperymentów pionierów industrialu oraz folkowych grup z lat 60-tych w rodzaju grupy Love. DIJ najbardziej znana jest jednak dzięki neofolkowym piosenkom, gdzie główne instrumentarium stanowi przede wszystkim gitara akustyczna.

douglas_pOd samego początku grupa budziła ogromne kontrowersje, zarówno w warstwie tekstowej jak i wizualnej. Logo grupy to trupia czaszka przypominająca nazistowski Totenkopf, często pojawia się również tzw. wilczy hak, znak runiczny używany podczas wojny przez nazistów, także teraz kojarzony ze skrajną prawicą. Na koncertach Douglas P. występuje w mundurach niemieckich w barwy kamuflujące, na twarzy nosi maskę rodem z weneckiego karnawału, ostatnio zastąpił ją hełm niemieckiego snajpera, który zakrywa całkowicie twarz zasłoną ze sznurków. I chociaż wielokrotnie Douglas P. odżegnywał się od zarzutów, że DIJ propaguje nazistowską ideologię, kontrowersje nie przemijają. Nie zmienia tego nawet fakt, że muzyk jest homoseksualistą, a nazwa zespołu  - śmierć w czerwcu - może odnosić się do Nocy długich noży, podczas której naziści rozprawili się z członkami S.A., której przywódca, Ernst Roehm nie krył swojego zainteresowania mężczyznami. O homoseksualiźmie w partii nazistowskiej napisano tyle książek i rozpraw naukowych, że chyba nie ma sensu rozwijać w tym miejscu tego tematu.

Podobnie jak muzycy Coila (z którymi D.P. współpracował przy wielu okazjach) w początkowej fazie działalności pewien wpływ na twórczość DIJ miała magia Aleistera Crowleya, jednak głównym obszarem okultystycznych poszukiwań muzyka jest mitologia germańska, a przede wszystkim magia runów. Kiedy w burzliwych okolicznościach DIJ rozstało się z dotychczasowym wydawcą, World Serpent Distribution D.P. nagrał płytę p.t All Pigs Must Die (Wszystkie świnie muszą umrzeć) - której teksty niedwuznacznie sugerują, że mamy tu do czynienia z runicznymi zaklęciami, klątwą rzuconą na byłych pracodawców. Trzeba tu dodać, że skuteczną: sprawa sądowa zakończyła się po myśli D.P., z wytwórni odchodzą kolejne zespoły, podobnie jak jeden z trzech założycieli wytwórni.

Najbardziej znanym logiem DIJ obok trupiej czaszki jest rękawica trzymająca bicz. - symbol ten wyraźnie odwołuje się do boga Thanatosa - śmierci jako końca życia i śmierci jako końca ograniczeń (przestrzeń sadomasochistyczna). Może to wyjaśniać fascynację nazistowską estetyką i szykiem, popularnym w tym środowisku: mundury, maski, pejcze, dominacja. Następuje tu przełamywanie społecznych tabu: homoseksualizmu i nazizmu. Ważnym źródłem inspiracji dla Douglasa P. są postacie homoseksualnych pisarzy:  Yukio Mishimy  i Jeana Geneta. Mishima podobnie jak D.P. fascynował się militaryzmem (w odniesieniu do nacjonalizmu japońskiego). W jego utworach, a zwłaszcza w najbardziej intymnym dzienniku Wyznania maski  widoczna jest silna obsesja śmiercią, zniszczeniem oraz kult męskiego ciała.

Jak można zauważyć ważnym elementem, przewijającym się w twórczości Death in June, jest motyw maskowania się. Barwy kamuflujące, różnego rodzaju bezosobowe maski odwołują się do wielu różnych kontekstów i znaczeń, których głównym elementem stanowi motyw przemiany, zniknięcia osobowego ja czy wcielenie się zewnętrznych sił magicznych czy bóstw. Maski zawsze stanowiły nieodłączony element kultur i plemion pierwotnych, ale także stanowi ponadwiekową metaforę ukrycia własnej tożsamości. Nie wydaje się jednak by ukrywanie się w działaniach Death in June było związane z jakimkolwiek strachem przed odkryciem tożsamości, ale stanowi raczej moment przemiany i transgresji własnej osoby. Nałożenie maski oraz innych kontrowersyjnych emblematów odsuwa granice, jakie narzucone zostały jednostce. Nałożenie maski staje się momentem odwołania się do zapomnianych bóstw starogermańskich a nazistowska symbolika przywołuje zupełnie inne bóstwo już XX-wiecznego świata. Transgresja dokonuje się na wielu poziomach: poziomie archetypów (ahistorycznych), które wg Junga nieodłącznie tkwią w naszej podświadomości i wydobycie ich jest możliwe poprzez przekroczenie w pojmowaniu znaczeń i symboli; na poziomie historycznym- obrzędy plemienne, fascynacja estetyką i siłą nazizmu; na poziomie seksualnym - maska ukrywa płeć, niszcząc jej siłę różnicującą.

Można dokonać krótkiej interpretacji: dla Douglasa P. tożsamość stanowi przestrzeń, gdzie można podjąć reinterpretacje obrazu i tekstu. Ponowne odczytanie powoduje, iż nawet kontrowersyjne symbole (runy, swastyki) mogą otworzyć naszą tożsamość na nowy ciąg doświadczeń i znaczeń, które, co najważniejsze, nie muszą być ostateczne i decydujące.  Nie tylko historia przestaje być przestrzenią niemożliwą do ponownej interpretacji, ale także płeć nie stanowi jakiejkolwiek granicy. Douglas P. nie ukrywa swoich upodobań seksualnych i choć stanowi to nieodłączną część ich twórczości, nie jest ona decydująca. Dlatego też nie angażuje się w żadne ruchy praw gejów czy lesbijek, które często zamykają się w przestrzeni jednoznacznych symboli i znaczeń.

Postać Genesisa P-Orridge'a jest związana z tak wieloma zdarzeniami i ludźm, że stanowi to temat na odrębna prelekcję. Dlatego też nie zostanie tutaj nic powiedziane o jego wcześniejszych działaniach, odnoszących Genesisa jako inicjatora nurtu industrialnego, twórcy zakonu okultystycznego Temple Ov Psychic Youth (Świątynia Młodzieży Psychicznej), działającego na pograniczu magii (głównie A.Crowleya i Austina Spare'a) i technologii. Także nie ma tu miejsca na próbę interpretacji legendarnej przemiany Genesisa podczas rytuału inicjacyjnego w gangu motocyklowym Hell's Angels, który obejmował m.in. seks oralno-genitalny ze starszymi członkami grupy - co w świetle książki Huntera S. Thompsona (w której opisuje dość szczegółowo zwyczaje panujące z gangach motocyklowych) wydaje się być mocno przesadzone.

genesisporridgeJego działanie zawsze skierowane były w stronę poszerzenia ludzkiej świadomości i wkroczenia w nową drogę umykającą dogmatycznej socjalizacji. Genesis te poszukiwania i transgresje traktował nie jako sposób na życie, ale jako samo życie. Happeningi i performances miały na celu na nowo tworzenie własnej tożsamości, wolnej od narzuconych z góry schematom: Najważniejsze jest być zawsze uważnym i gotowym do zmiany, być świadomym własnej śmiertelności i tego, że życie nie składa się z formuł, a więc również jego ekspresja nie powinna składać się z formuł.

Wszelkie gwałty zadawane własnemu ciału stanowiły jednocześnie gwałt zadawany kulturze i społeczeństwu jako systemowi, który kontroluje cielesność. P-Orridge świadomie umiejscawia się w sferze granicznej, gdzie jedną normą jest brak norm. Wyrazem tego może być jego obecne działanie zmierzające do przekroczenia biologicznych aspektów płci - Breaking Sex. Jak pisze w manifeście: Nie ma żadnego powodu by dalej akceptować formę, jaka została nam dana przez boga. Ludzie mogą teraz wybierać istnienie bardziej fikcyjne. (...) Ludzie zaczęli więc dodawać [poprzez chirurgię plastyczną] rogi, kły i metale wychodzące z ich twarzy i głów. (...) Wkrótce będą mogli mieć dodatkowe kończyny, włosy wyrastające w określone wzory, seryjny biust czy przerobione palce. Nie będzie już uczucia bycia zobowiązanym by wyglądać jak nasi przodkowie. Te słowa przekładają się na nowe działanie Genesisa i jego partnerki Lady Jaye, którzy poprzez operacje plastyczne i inne działania starają się coraz bardziej upodobnić do siebie. Odwołując się do metod działania Gysina i Burroughsa, podczas których dwie indywidualne jednostki tworzą nową, trzecią, będącą wynikiem ich spotkania, tak państwo Breyer P-Orridge poprzez nieskończony proces fizycznego cut-ups tworzą trzecią istotę, Pandrogyne. Jak można wyczytać z notatek, to działanie powoduję, iż odkrywają nie Inność, Różnicę, własne JA, ale właśnie Podobieństwo, Zjednoczenie, Zanik JA. Odkrywają, iż system binarny, jaki istnieje głęboko w naszej kulturze i społeczeństwie (dobro-zło, Ty-Ja, biel-czerń, etc.), jest źródłem konfliktów i cierpienia. Pandrogyne jest odpowiedzią na dualistyczny świat i staje się trzecią formą płci - neutralnej istocie, której bycie jest skoncentrowane tylko i wyłącznie na przetrwanie naszego gatunku w nowej wyzwolonej i transgresyjnej istocie.

 

Prelekcja wygłoszona podczas II-edycji Festiwalu Kultury LGBT i Queer: "Lesbijki, Geje i Przyjaciele", Wrocław, OPT, 19 czerwca 2004

==

Zbierając informację korzystaliśmy z kilku źródeł: Anger (strona 3cinema, artykuły "Magiczna Latarnia Kennetha Angera" D.Misiuny z czasopisma Wiedza Tajemna), Coil (strony o zespole na stronach serwisów Terra i Antimusick)

Aby dowiedzieć się więcej o przedstawianych w tym tekście artystach, zajrzyjcie na te strony:



blog comments powered by Disqus