Tajemnica Dogonów wyjaśniona?

Autor: Philip Coppens
Tłumacz: Kormak

Czy antyczni bogowie z systemu Syriusza odwiedzili afrykańskie plemię 5000 lat temu? Filip Coppens przedstawia nowe dowody, które są dotkliwym ciosem dla tej sprawy, uważanej za najlepszy przypadek wizyty pozaziemskiej.

dogon01Historia głosząca, że Dogoni, plemię z Mali w Zachodniej Afryce, posiedli bardzo dawno temu nadzwyczajną wiedzę o gwiezdnym systemie Syriusza, stała się znana an całym świecie w 1976 r. dzięki niezwykłej książce Roberta Temple pt. Zagadka Syriusza (The Sirius Mystery). Była podparta mocnymi dowodami i stała się jedną z najbardziej wpływowych książek z gatunku "starożytnych astronautów" (lub paleoastronautyki - przyp. tłum.).

Syriusz jest najjaśniejszą gwiazdą na niebie, gwiazdą, która stała się znacznikiem ważnego starożytnego kalendarza i gwiazdą, która ma być centrum uwagi w wierzeniach wolnomularzy. Według niektórych kultur z Syriusza mogli pochodzić przodkowie rasy ludzkiej. Temple twierdził, że Dogoni wiedzieli o dwóch mniejszych gwiazdach, które znajdują się blisko Syriusza - o Syriuszu B i Syriuszu C. Tajemnicą był sposób, w jaki zdobyli tą wiedzę, gdyż te towarzyszące gwiazdy nie są widoczne gołym okiem. Rozwiązanie Temple'a nawiązywało do mitycznej istoty, boga Oannesa, który mógł być kosmitą, opisywano go jako tego, który zstąpił na Ziemię z gwiazd aby przynieść cywilizowaną mądrość przodkom Dogonów.

W roku 1998 Temple ponownie wydał swoją książkę, tym razem z podtytułem Nowe naukowe dowody na kontakt z obcymi 5000 lat temu. Pierwszy raz podważono reputację tej książki w 1999 r., kiedy Lynn Picknett i Clive Prince opublikowali książkę The Stargate Conspiracy, w której twierdzą, że teorie Temple'a były pod silnym wpływem jego mentora, Arthura M. Young'a. Young był gorącym wyznawcą Rady Dziewięciu, tajemniczej grupy istot kontaktujących się przy pomocy channelingu, które podają się za dziewięciu bogów stworzycieli Egiptu. Dziewięciu stało się częścią mitologii UFO i New Age, wielu twierdziło, że weszło z nimi w kontakt. Dziewięciu twierdziło też, że są pozaziemskimi istotami z gwiazdy Syriusz. W roku 1952 Young był jedną z dziewięciu osób obecnych podczas pierwszego kontaktu z Radą, wy inicjatorem tego wydarzenia był Andrija Puharich, człowiek, który sprowadził izraelskiego wyginacza łyżek, Uri Gellera, do Ameryki.

dogon02W roku 1965 Arthur Young podarował Robertowi Temple francuski artykuł o tajemnej wiedzy Dogonów, napsiany przez dwóch francuskich antropologów: Marcela Griaule'a (na zdjęciu po prawej) i Germaine Dieterlen. W 1966 r. Temple - wówczas mający 21 lat - został sekretarzem Fundacji Younga Badań Nad Świadomością (Young's Foundation for the Study of Consciousness). W roku 1967 Temple rozpoczął pracę nad teorią, która stała się Zagadką Syriusza. Jak pokazali Picknett i Prince, argumenty Temple'a często są oparte na błędnych odczytach fragmentów encyklopedii i fałszywych interpretacjach mitologii storożytnego Egiptu. Doszli do wniosku, że Temple bardzo chciał zadowolić swojego mentora, który wierzył w pozaziemskie istoty z Syriusza.

Mimo że podważono dzieło Temple'a, jej podstawą są oryginalne antropologoczne studia Dogonów autorstwa Griaule'a i Dieterlen, którzy opisali tajemną wiedzę nt. Syriusza B i Syriusza C w ich własnej książce The Pale Fox (Blady Lis). Ale teraz, w kolejnej ostatniej publikacji - Ancient Mysteries (Starożytne tajemnice) Petera Jamesa i Nicka Thorpe'a - ta tajemnica także została zdemaskowana jako fałszerstwo lub kłamstwo, popełnione przez Griaule'a.

Rekapitulując: Griaule twierdził, że został inicjowany w tajemnice mężczyzn z plemienia Dogonów, podczas czego mieli mu powiedzieć o Syriuszu (w ich języku: sigu tolo) i jego dwóch niewidzialnych towarzyszach. W latach 30-tych , kiedy przeprowadzano te badania, wiedziano o istnieniu Syriusza B , mimo to sfotografowano go dopiero w roku 1970. Było mało prawdopodobne, że Dogoni dowiedzieli się o istnieniu gwiazdy od przybyszów z Zachodu wcześniej, przed wizytą Griaule'a and Dieterlena.

dogon03Griaule i Dieterlen (po lewej) po raz pierwszy opisali swoje odkrycia w artykule opublikowanym po francusku w roku 1950, ale nie zamieścili żadnego komentarza na temt tego, jak niezwykła była wiedza Dogonów o niewidzialnych towarzyszach. Zrobili to inni, szczególnie Temple, w latach 60-tych i 70-tych. Cytując Ancient Mysteries: Podczas gdy Temple za Griaulem zakładał, że to polo jest niewidzialną gwiazdą Syriuszem B, sami Dogoni, jak donosił Griaule, mówili coś całkiem innego. Cytując Dogonów: Kiedy Digitaria (to polo) jest blisko Syriusza, ten ostatni staje się jaśniejszy; kiedy jest jak najdalej od Syriusza, Digitaria zaczyna migotać, co sugeruje obserwatorowi obecność kilku gwiazd. Ten opis dobrze widocznego efektu spowodowało,że James i Thorpe zaczęli się zastanawiać - tak jak każdy czytający to powienien zrobić - czy to polo nie jest przypadkiem zwykłą gwiazdą w pobliżu Syriusza, a nie niewidzialnym towarzyszem, jak sugerują Griaule i Temple.

Największe jednak wyzwanie rzucił Griaule'owi antropolog Walter Van Beek. Zauważył, że tylko Griaule i Dieterlen pisali o tajemnej wiedzy Dogonów. Żaden inny antropolog nie poparł ich opinii. W roku 1991 Van Beek poprowadził grupę antropologów do Mali i ogłosił, że nie odnaleźli absolutnie żadnych śladów szczegółowej wiedzy o Syriuszu, o której donosili Francuzi. James i Thorpe skromnie przedstawiają ten problem, kiedy piszą to jest bardzo smutne. Griaule twierdził, że około 15 procent plemienia Dogonów posiadało tą sekretną wiedzę, ale Van Beek nie mógł odnaleźć żadnego śladu przez dekadę, którą spędził z Dogonami. W rzeczy samej Van Beek rozmawiał z niektórymi oryginalnymi informatorami Griaule'a; zauważył on, że aczkolwiek mówili o sigu tolo [nazwę tą Griaule interpretował jako ich określenie na Syriusza], kompletnie nie zgadzali się między sobą, o którą gwiazdę im chodzi; dla niektórych była to niewidzialna gwiazda, która wschodzi aby ogłosićsigu [święto], dla innych natomiast jest to Wenus, która dzięki innej pozycji wygląda jak sigu tolo. Jednakże wszyscy zgadzali się, że o gwieździe dowiedzieli się od Griaule'a. Van Beek stwierdza, że to stwarza poważny problem dla twierdzeń Griaule'a.

Aczkolwiek był antropologiem, Griaule bardzo interesował się astronomią i studiował ją w Paryżu. Jak zauważają James i Thorpe, zabierał on ze sobą mapy gwiadozbiorów na wyprawy terenowe, by w ten sposób skłonić swoich informatorów do wyjawienia ich wiedzy o gwiazdach. Sam Griaule wiedział o odkryciu Syriusza B, a w latach 20-tych - zanim dowiedził Dogonów - były już niepotwierdzone relacje o dostrzeżeniu Syriusza C. Dogoni wiedzieli o najjaśniejszej gwieździe na niebie, ale - jak przekonał się Van Beek - nie nazywali jej sigu tolo, jak twierdził Griaule, a dana tolo. Cytując Jamesa i Thorpe'a: Co do Syriusza B, tylko informatorzy Griaule'a kiedykolwiek o nich słyszeli. Czy informatorzy mówili Griaule'owi to, w co chciał wierzyć; czy źle zinterpretował odpowiedzi Dogonów na swoje pytania? W każdym razie oryginalna czystość historii Dogonów i Syriusza sama w sobie jest mitem, gdyż bardzo prawdopodobne jest, że Griaule skaził ich wiedzę swoją własną.

Dzięki temu tajemnica Dogonów legła w gruzach. Przez ponad 20 lat Tajemnica Syriusza wpływała na spekulacje odnośnie możliwości, że nasi przodkowie przybyli z gwiazd. W swojej poprawionej wersji książki z 1998 r. Temple szybko wskazał na nowe dyskusje w kręgach naukowych o możliwości istnienia Syriusza C, co czyniło tezy Griaule'a jeszcze bardziej spektakularnymi i dokładnymi. Ale oczywiste jest, że Temple nie wiedział o druzgocących badaniach Van Beeka.

Z odkryć Van Beeka i autorów Ancient Mysteries jasno wynika, że to sam Griaule był odpowiedzialny za stworzenie współczesnego mitu, który - rzucając okiem wstecz - stworzył taki przemysł i niemal religijne przekonanie, że ich zakres i intensywność trudno zmierzyć. Nigel Appleby, któego książka Hall of the Gods została wycofana z druku, przyznał się, że wielki wpływ na niego miała Sirius Mystery Temple'a. Pisał o przekonaniu Temple'a, że obecne autorytety, zaślepione ortodoksją, nie są wstanie zaakceptować niczego ważnego, co mieści się poza ich polem, a co rzucało by wyzwanie ich staus quo. Appleby wierzy również, że istniejąca arogancja współczesnych nie jest w stanie stanąć w obliczu idei, że antyczne cywilizacje mogły być wyżej rozwinięte naukowo.

Ale wydaje się, że Griaule, naukowiec, chciał przypisać wczesnym cywilizacjom większą wiedzę, niż w rzeczywistości posiadały. Łatwowierni uczeni, tacy jak Young i Temple, nabrali się, a poprzez nich całe pokolenie przełknęło fałszywą mitologię o Obcych z Mrocznego Towarzysza Syriusza.




blog comments powered by Disqus