V UFO Forum - Wrocław 2001 - relacja

Autor: Kormak

W niedzielę 8 kwietnia 2001 roku, we Wrocławiu, w Domu Kultury Agora odbyło się V UFO Forum. Organizatorem, jak zwykle, było Forum Nowej Cywilizacji, której szefem jest znany chociażby z częstego pojawiania się w programie Nie do wiary - Janusz Zagórski. Jako, że byłem na II i III edycji tej imprezy, poszedłem i tym razem w nadziei na dowiedzenie się czegoś ciekawego. W przeszłości gośćmi UFO Forum były tak znane osobistości środowiska ufologicznego, jak niemiecki badacz Michael Hesemann, słowacki ufolog Milos Jesensky, czy Amerykanin Michael Cremo, autor wydanej przed dwoma laty bardzo kontrowersyjnej książki pt. Zakazana Archeologia, nie wspominając już o tak znanych polskich ufologach, jak Bronisław Rzepecki, Kazimierz Bzowski czy Robert Leśniakiewicz. Niestety, w tym roku jedynym gościem spoza Polski był Arwydas Daskus z Litwy.

Dużym plusem wrocławskiego UFO Forum jest sama lokalizacja. Spora sala w Domu Kultury, mogąca spokojnie pomieścić dwukrotnie więcej osób, niż było (a przyszło całkiem sporo), żadnego ścisku i duchoty, na miejscu bufet i toalety. Miłą niespodzianką był fakt, że cena wstępu na imprezę od 3 lat nie uległa zmianie (20 zł), a do każdego karnetu dodawano gratis marcowy numer gazety Czwarty Wymiar.

Impreza rozpoczęła się o 14.00 prezentacją niepublikowanych materiałów Nie Do Wiary z TVN, które przedstawił sam prowadzący program, M. Trojanowski. O dziwo, Trojanowski okazał się być jednym z najrozsądniej mówiących prelegentów, co mogło być zaskoczeniem, jako że Nie Do Wiary rzadko prezentuje wysoki poziom. Dalej już program organizatorom trochę się posypał (jak zwykle), przesunęły się czasowo poszczególne punkty programu, zawodził sprzęt, etc. Znając polskie realia - nie powinno nas to dziwić, ale te same błędy powtarzane co rok nie powinny mieć miejsca - poza tym, czy organizatorom nie było wstyd przed zagranicznymi gośćmi?
Kolejnym punktem programu była składanka filmowa Wojsko a UFO, mająca pokazać stan naszej wiedzy o obserwacjach UFO dokonywanych przez polskich wojskowych. Niestety, było to interesujące może dla laików, ale osobom siedzącym w ufologii i czytającym co nieco na ten temat, nie pokazano nic nowego (wrażenie, że ufologia, a szczególnie ta w polskim wydaniu, przeżuwa od wielu lat ciągle te same tematy, towarzyszyło mi przez całą imprezę).
Jako kolejny, na scenie zainstalował się Robert Leśniakiewicz z JORDANOL'u, prezentujący wg programu raport z ostatnich 12 miesięcy. Nie były to chyba zbyt interesujące miesiące, skoro pan Leśniakiewicz musiał pokazywać materiał filmowy na temat kręgów zbożowych we wsi Pigża, które zostały zaobserwowane o wiele wcześniej (a który to temat był już niemiłosiernie eksploatowany chyba w każdym ezoterycznym i ufologicznym periodyku w Polsce).

Następny punkt programu wzbudził sporo kontrowersji oraz rozbawienie wielu osób (w tym moje). Otóż pan A. Kaczorowski, hipnoterapeuta badający osoby uprowadzone przez UFO, przeprowadził najpierw (nieudany) eksperyment z publicznością, a następnie przy pomocy swojego medium i osoby chętnej z publiczności (tu niemiły zgrzyt, hipnotyzer stanowczo odmówił zaproszenia na scenę osoby młodej) miał nawiązać kontakt z kosmitami. Medium, dzięki Obcym miało zdradzić osobie z publiczności jej schorzenia, a następnie odpowiedzieć na kilka pytań widowni. No i tu nastąpiło najlepsze: medium wydawało z siebie tylko bełkoczące dźwięki, ochotnikowi niewyraźnie powiedziało coś o sercu (każdy potrafi powiedzieć starszej osobie, że ma problemy z sercem). Na głupie pytania od publiczności (w stylu: czy obcy mają bazy na Księżycu? , Co z twarzą na Marsie lub Kiedy będzie koniec świata) odpowiadał sam hipnotyzer, bo kolejny bełkot trudno uznać za odpowiedzi. Generalnie - wszystko to cuchnęło na milę hochsztaplerstwem, którego pełno wśród tzw. hipnoterapeutów i uzdrawiaczy, wyciągających od naiwnych pieniądze. Ale jak było widać po publiczności i późniejszym kolejnym seansie z medium na korytarzu - ludzie lubią być oszukiwani...

W końcu sam organizator, J. Zagórski rozpoczął swoją prelekcję. Opowiadał o kontrowersyjnych przypadkach pani E. Łanik i G. Nowaka (jako materiał filmowy posłużył tu np. program... Na każdy temat Mariusza Szczygła z Polsatu - tragedia), związku słynnego włoskiego stygmatyka Giorgio Bongiovanniego z UFO (który to ma posiadać największą na świecie kolekcję materiałów filmowych z obserwacji latających spodków, w co trudno mi uwierzyć). Na koniec rzucił kilka słów o polskich alternatywnych wynalazkach, co dobrze splotło się z kolejnym punktem programu - M. Kaczmarek dosyć ciekawie roztaczał przed widownią wizję nowych technologii. Szkoda tylko, że większa część publiczności miała minę, jakby kompletnie nie wiedziała, o czym prelegent mówi....

Około 18.00 -19.00 rozpoczęła się dyskusja panelowa pt. Oszustwa w ufologii, w której wzięli udział M. Trojanowski (z TVN), R. Leśniakiewicz, J. Zagórski i M. Turski. I znowu zawód - ile razy można rozmawiać o domniemanych fałszywych fotografiach i filmach przedstawiających statki Plejadan autorstwa Eduarda Billy Meiera? Ile razy można rozmawiać o słynnym filmie z sekcji zwłok kosmity albo o katastrofie w Roswell? Jak się okazuje, można o tym, niestety, rozmawiać w kółko...

Materiał zdjęciowy i prelekcja Arwydasa Daskusa o kryształowych czaszkach stanowiła jasny punkt tego wieczoru. Przynajmniej raz ktoś powiedział coś nowego! Mogliśmy obejrzeć zdjęcia 12 czaszek różnej wielkości, od tej najsłynniejszej, przezroczystej czaszki Majów, aż po małe, mlecznobiałe. Gość z Litwy opowiadał ciekawie (w naszym języku!), a co najważniejsze - z sensem. Pomimo późnej pory, wszyscy słuchali z zainteresowaniem. Szkoda, że takich odczytów nie było więcej.

Kolejne punkty programu wyraźnie rozluźniły i ożywiły publiczność. Najpierw Marek Turski zaprezentował systematykę humanoidów, czyli wizerunki i opisy kosmitów, którzy odwiedzają naszą planetę. Każdemu kolejnemu slajdowi towarzyszyły wybuchy śmiechu - ale czy można zachować powagę, kiedy przed naszymi oczami widzimy rysunek Człowieka-Żaby? Większość Obcych wyglądała jak by została przerysowana z tandentnych komiksów science-fiction. Swoją drogą, nie chciałbym być w skórze pana Turskiego, który jednak nie speszony dokończył dzielnie swoją prelekcję...

Jako przedostatni zaprezentowali swój dorobek młodzi badacze z Legnickiego Klubu Badań Zjawisk Nieznanych Kontakt. I znów słychać było śmiechy, kiedy np. na ekranie pojawił się schemat obserwacji UFO, narysowany na kartce w kratkę z podpisami tak koślawymi, jak by pisało je dziecko z pierwszej klasy. Rozumiem, że należy przedstawiać oryginalne rysunki sporządzone przez świadków, ale już własne schematy i podpisy pod rysunkami... żenada. Jedyne, co tłumaczyło legnickich badaczy to trema, widoczny brak doświadczenia w wystąpieniach publicznych, no i przedstawione przez nich ciekawe przypadki.
Ostatnim punktem UFO Forum, na który chyba czekała większość (także ja sam), była prezentacja zarejestrowanych amatorskimi kamerami niezidentyfikowanych obiektów latających, także nagranych w Polsce. I znowu zawód - mało było naprawdę ciekawych materiałów, wiele powtarzało się, tzn. puszczano je już wielokrotnie na poprzednich imprezach. Nie pozostało mi więc nic innego, jak ostatni rzut okiem na kramik pod ścianą (archiwalne numery UFO, Nexusa, Czasu UFO", kserowane prace dr Jana Pająka) i udanie się do domu...

Podsumowując - całkiem udana impreza, o wiele lepsza niż ubiegłoroczna (jak słyszałem, wówczas było małe załamanie), ale nie tak dobra jak ta przed dwoma laty (Michael Cremo, Milos Jesensky, Igor Witkowski, kilka prelekcji toczących się w kilku salach równocześnie). Zabrakło zasłużonych polskich ufologów, spotkań z redakcjami ufologicznych czasopism, może prelekcji pisarzy SF, oni w końcu zawsze mają własne zdanie na temat przybyszy z kosmosu... Ale każdemu polecam i sam wybiorę się w przyszłym roku, chociażby po to, by zobaczyć, czy organizatorzy wyciągną wnioski ze swoich wpadek.



blog comments powered by Disqus