Magia dźwięku, kabała i żydowskie szaleństwo - wywiad z Z'EVem

Wywiad został przeprowadzony z: Z'EV
Autor: Kormak
Tłumacz: Kormak
Korekta: Darek Czywilis
28 października 2006


Z'EV to muzyk niezwykły; pionier kultury industrialnej, jeden z najoryginalniejszych perkusistów świata, a oprócz tego znawca kabały, penetrujący ezoteryczne tradycje kultur z całego świata. Jest także twórcą koncepcji, którą nazwał rhythmajik - magią dźwięku, którą opisał w książce Rhythmajik - Practical Uses of Rhythm, Number and Sound. Udało mi się namówić go na rozmowę. Opowiedział mi m.in. o magii dźwięku właśnie, współpracy z polskimi muzykami oraz dlaczego kabała nie ma nic wspólnego z judaizmem. Miłej lektury.

---

Wytłumacz proszę w jak najprostszych słowach swoją koncepcję, którą nazwałeś rhythmajik (magią dźwięku)

Podstawową zasadą rhythmajik jest to: wszystko, co człowiek doświadcza za pomocą zmysłów składa się z różnych kombinacji oraz wzajemnych oddziaływań między 22 elementami / literami. Każdy z tych elementów / liter jest połączony z liczbą / wartością (1-9, 10 – 90, 100 – 400) (9 + 9 + 4 = 22). Słowa złożone z tych liter można traktować jako serię liczb / wzór, a te można wykorzystać jako wzory uderzeń perkusyjnych. To pozwala na granie rytmicznego wzoru, który jest analogią jakiejkolwiek formy doświadczenia, które odnosi się do znaczeń słów. Grający w ten sposób może skupić się na swojej intencji i zintegrować ją z intuicją.

Co to oznacza? Cóż, w przypadku perkusji chodzi o to, że zamiast bezcelowego bębnienia można, jak to określił Jim Thirwell, wyrażać swoje myśli - i robić to serio. W sensie: całym sobą.

W jaki sposób pracowałeś nad tą ideą?

Długo studiowałem u różnych nauczycieli i poszerzałem zdobytą u nich wiedzę, poznając jak najwięcej kultur wraz z ich dźwiękowymi i ezoterycznymi systemami. No i żyjąc według tybetańskiej maksymy: Co wiesz, przekazujesz innym - czego nie wiesz, uczysz się od innych.

Czy w każdym zakątku świata można było spotkać magię dźwięku? Czy tzw. prymitywnym kulturom udało sie ocalić tę wiedzę o sakralnych właściwościach muzyki? W naszych postmodernistycznych czasach muzyka i dźwięki są wszechobecne, ale wydaje się brakować im pierwiastka duchowego.

Problem z postmodernistycznymi czasami jest następujący: w większości światopogląd euroamerykański traktuje materię jako coś martwego. Plemienny, wschodni świat wręcz przeciwnie: dla nich materia jest ożywiona. Nie sądzę, żeby zwrot prymitywny był znaczący w tej dyskusji i tak, wszystkie kultury na świecie doceniają potęgę dźwięku.

Jak artyści reprezentujący współczesne gatunki muzyczne mogą wykorzystać zasady magii dźwięku w swoim procesie twórczym?

Tylko paru artystów skontaktowało się ze mną w czasie, kiedy moja strona jeszcze była dostępna (obecnie jest offline). Pisali mi oni o tym, że używają różnych technik i uwag, które opisałem w swojej książce. Przede wszystkim byli to ludzie, którzy robią muzykę przy pomocy komputerów i byli zainteresowani wypróbowaniem niektórych technik podczas generowania / wybierania konkretnych serii liczb, które mogliby wykorzystać w swoich utworach czy procesie obróbki dźwięku.

Czy nie boisz się, że słowo magia (czy też majik) może zniechęcić niektóre osoby do twojej książki? Wielu pomyśli: Magia? Nie ma czegoś takiego! To jakieś bzdury.

Nigdy tak o tym nie myślałem, ale szczerze mowiąc, zupełnie mnie to nie obchodzi.

Elektroniczną kopię Rhythmajik może otrzymać każdy chętny, kto poprosi cię o to w e-mailu. Czy nie łatwiej byłoby po prostu umieścić książkę na stronie internetowej, aby zainteresowani mogli sobie ją ściągnąć?

Tak jak już wspomniałem, moja strona internetowa już nie jest online. Zaadaptowałem system e-mailowej dystrybucji, bo pozwala to na osobisty kontakt z ludźmi, którzy chcą przeczytać moją książkę. Tak właśnie poznałem np. polski zespół HATI.

We wstępie do Rhythmajik zachęcasz czytelników do robienia własnych notatek i uwag do tekstu. Czy informacje ze swojej książki postrzegasz jako nieustający proces, w który mogą włączyć się czytelnicy, dla których Rhythmajik będzie punktem wyjścia dla własnych eksperymentów?

Jeśli ktoś poważnie zainteresuje się technikami przedstawionymi w Rhythmajik to tak, będzie to dla niego początek pewnego procesu. W rezultacie ich wiedza na te tematy poszerzy i pogłębi się tym bardziej, im dłużej będą oni z tych technik korzystać.

Piszesz o leczniczych właściwościach dźwięku, ale mogą one być przecież także niebezpieczne, niezdrowe.

Niebezpieczne dla zdrowia dźwięki istnieją, ale mowa tu o infradźwiękach, czyli bardzo niskich częstotliwościach. Są szkodliwe, jeślii emitowane są bardzo głośno. Z tego powodu znajdują się one poza zasięgiem przeciętnego człowieka, bo po prostu nie jest w stanie ich wyprodukować.

Czy każdy rodzaj dźwięku i rytmu ma wpływ na ludzkie ciało i umysł?

Tak. Bicie serca dostarcza dźwięku i rytmu, który dostraja całą naszą fizyczność i psychikę. Dowolny rytm czy dźwięk, z jakim mamy do czynienia, przemierza szlak (dźwiękowy, elektrostatyczny i elektromagnetyczny), jakie wytyczyło serce.

Kiedy i w jakich okolicznościach pierwszy raz zetknąłeś się z kabałą?

Prawdopodobnie około 1962 lub 1963 roku. Księga Psalmów pełna jest wzmianek o płonących kadzidłach i medytacji, ale tego już nie praktykowano w judaizmie, więc porzuciłem go na rzecz buddyzmu, gdzie kadzidła i medytacja są właściwie standardową procedurą operacyjną. Moim pierwszym kontaktem była książka The Way Of Zen D.T. Suzukiego, a później chodząc po księgarniach trafiłem w końcu na cały dział z literaturą kabalistyczną.

Co takiego atrakcyjnego jest w kabale?

Jest kluczem do dogłębnego obcowania z pierwotnymi energiami

Czy kabała jest nierozerwalnie związana z żydowską tradycją i judaizmem?

Absolutnie NIE! I nie mogę tego wyrazić bardziej dobitnie. Kabała nie ma absolutnie NIC wspólnego z żydowską religią w żaden sposób. Czysta Tradycja nie ma obsesji na punkcie Upadku, Zbawienia i Mesjasza. Tak naprawdę specyficzna gałąź ich tradycji, którą oni nazywają kabałą, powinno się nazywać żydowskim mistycyzmem i tylko na tym poprzestać.

Rzeczywistymi nośnikami czystej tradycji są 22 elementy / litery, o których już wcześnie wspomniałem. One były ezoterycznym alef-betem* Sumerów, później zaś stały się egzoterycznym alef-betem Babilończyków. To właśnie u nich Żydzi z nimi się zetknęli i zaczęli adaptować je u siebie około 500 r. p.n.Chr. Było to w rzeczy samej niedługo przed tym, jak Persja podbiła Babilonię. Widać więc, że nie ma w tych elementach / literach zupełnie NIC nieodłącznie żydowskiego.

Wszystkie ezoteryczne systemy, które wywodzą się ze Środkowego Wschodu, opierają się na tych elementach / literach. Inaczej można powiedzieć tak: one wszystkie swoje korzenie mają w kulturze sumeryjskiej. Jak napisał kiedyś w jednej ze swoich książek Noah Kramer, wielki znawca sumeryjskiej kultury: Historia zaczyna się w Sumerze.

Zgodnie z żydowską tradycją tylko żonaci mężczyźni po czterdziestce mogą studiować kabałę. Czy zgadzasz się z tym? Jak według Ciebie doszło do powstania tego pomysłu?

Nie mógłbym się bardziej nie zgadzać z tym nawet wtedy, gdybym był Arnoldem Schwartzeneggerem. Nie wiem skąd ten pomysł, osobiście zakładałbym, że to kolejny przykład na żydowskie szaleństwo.

Wielku kabalistów uważa, że osoby, które nie są Żydami, a zajmują się kabałą, bardzo mało rozumieją ze złożonych i skomplikowanych idei w niej zawartych. Ich prace są wręcz potępiane, nazywane pseudokabałą, zabobonami.

Prawdopodobnie właściwe jest stwierdzenie, że nie-Żydzi bardzo mało rozumieją z żydowskiego mistycyzmu, ale czemu mieliby? Z kolei np. sufizm to NIE JEST pseudokabałą. Nie żebym sam był sufim, ale ich tradycja sięga swoimi korzeniami do tego samego źródła, co żydowska.

Ciekawy jestem, czy Twoje pomysły odnośnie kabały spotkały się z jakąś reakcją w środowisku kabalistów i naukowców badających kabałę? Czy w ogóle znają Twoją twórczość? Co o niej sądzą?

Jakkolwiek nie powiedziałbym, że jesteśmy blisko, to pozostaję w ciepłych stosunkach z Warrenem Kentonem, znanym bardziej jako Z’ev ben Shimon Halevi. Jest on prawdopodobnie największym żyjącym autorytetem jeśli chodzi o kabałę tradycji toledańskiej. Ma ona swoje korzenie w średniowiecznej Hiszpanii i jest syntezą ezoterycznych elementów judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu. On zna moje prace i oboje nawzajem szanujemy ścieżki, którymi podążamy.

Jakie książki o kabale poleciłbyś komuś, kto ma o niej zerowe pojęcie, ale chętnie zagłębiłby się w ten temat?

Jeśli chodzi o tradycję toledańską to cokolwiek z tego, co napisał Z’ev ben Shimon Halevi. Dla tej z wywodzącej się z islamu: The Way of the Sufi, którą napisał Idries Shah.

Co przyciągnęło cię do bębnów? Ich surowa siła, transowe właściwości? Czasami mówi się o tym, że bęben jest najstarszym instrumentem znanym człowiekowi.

Bardziej właściwe byłoby stwierdzenie, że najstarszym instrumentem jest głos, a perkusja jest pierwszą instrumentalną techniką. Mając na uwadze to, że zacząłem bębnić mając około 5 lat, to nie transowe właściwości były dla mnie magnesem. Z miłością do bębnów musiałem się już urodzić.

Jako jeden z pionierów tzw. ruchu industrialnego, jaki według ciebie miał on wpływ, patrząc z perspektywy lat? Czy według ciebie zdołał on dokonać znaczących zmian w kulturze / kontrkulturze?

Oczywistą sprawą jest, że niektóre elementy estetyki industrialnej, jak ikonografia czy paleta dźwięków stały się praktycznie wszechobecne. Ale być może jego najsilniejszy wpływ to odrodzenie sztuki tatuażu i piercingu.

Niektórzy z tych artystów, którzy zaczynali w tym samym czasie co i ty, nadal nagrywają nowe płyty. Co sądzisz o ich muzyce?

Z tych, którzy zaczynali w tym czasie, ostał się tylko Boyd Rice. Zawsze bardzo podobała mi się intensywność jego dźwięków.

Czy znajdujesz coś ciekawego we współczesnych gatunkach muzycznych?

Dla mnie nie liczy się nie gatunek, ale zdolność kompozytora / wykonawcy do powiedzenia czegoś o tym, co to znaczy być człowiekiem w tym konkretnym momencie.

Jakie zespoły czy artystów szczególnie lubisz?

Sunn o))), Charlemagne Palestine, Etant Donnes, Edward Ka-Spel, Incite, Maryanne Amacher, Incredible Scratch Pickles.

Nagrywałeś z wieloma niezwykłymi artystami. Z kim współpracowało ci się najlepiej, a z kim najgorzej? Czy żałujesz, że z kimś nagrywałeś?

Z kim najlepiej mi sie pracowało? Trudno powiedzieć. Z kim najgorzej? To łatwe - Glenn Branca. Co do żalu... czy wynika z niego cokolwiek dobrego?

Czy są jacyś muzycy, z którymi współpraca byłaby spełnieniem twoich marzeń?

Miles Davis i Jimi Hendrix.

Co w ogóle oznacza słowo Z’EV? Czy kryje się za nim jakieś specjalne znaczenie?

To słowo pochodzące ze Środkowego Wschodu oznaczało gatunek jelenia. Kiedy on wyginął, słowo zmieniło znaczenie na wilk. Nie ma więc żadnego specjalnego znaczenia, jest to jedno z imion, jakie nadano mi przy urodzeniu. Mimo że chciałem zacząć je używać już kiedy byłem siedmiolatkiem, tak naprawdę stało się to dopiero kiedy miałem lat 28 **.

Jak doszło do twojej współpracy z polskim duetem HATI i jak wyglądał proces tworzenia muzyki? Czy planujecie dalszą współpracę?

Skontaktowali się ze mną poprzez moją stronę internetową. Zaczęliśmy korespondować. Wysłali mi kilka płyt. Spodobało mi się ich brzmienie, ale pomyślałem sobie, że byłoby ciekawe połączyć je z moim i wyszedłem z taką sugestią. Zgodzili się i tak powstała nasza wspólna płyta. Kiedy w kwietniu byłem u nich w Toruniu, nagraliśmy trochę dźwięków i najprawdopodobniej coś z tego się ukaże. Dobrze nam się razem pracuje i pomijając jakieś nieprzewidziane okoliczności, na pewno będziemy to kontynuować.

Nie tak dawno zagrałeś w Polsce kilka koncertów. Czy to twoja pierwsza wizyta u nas? Jak wspominasz nasz kraj?

To był mój pierwszy raz w Polsce i odkryłem, że publiczność tu jest bardzo skupiona i potrafi docenić to, co słyszy. W sumie pobyt tutaj to była prawdziwa przyjemność i mam nadzieję, że jeszcze nadarzy się okazja tu wrócić ***.

Jakie plany na przyszłość: nowe płyty, nowe książki?

W ciągu najbliższych 4 miesięcy będę nagrywał z Kasperem T. Toeplitzem, (to Polak mieszkający w Paryżu), francuskim projektem Etant Donnes oraz Hansem Joachimem Irmlerem z grupy Faust. Wiosną 2007 r. ruszam na trasę po Stanach Zjednoczonych, podczas której zagram 40 koncertów. Tego samego roku światło dziennie ujrzą płyty Fauns (kolaboracja z amerykańskim muzykiem i artystą Charlemagne Palestine, mieszkającym w Brukseli) oraz Katzu! (kolaboracja z Keiji Haino i KK Null). Poza tym ukaże się WIELE innych płyt.


Przypisy:

* Z'EV zamiast słowa alfabet pisał alef-bet, zapewne w ten sposób próbując podeprzeć swój wywód, że wszystko wywodzi się z 22 liter, o których wspomina. Alef i Bet to dwie pierwsze litery w alfabetach wytwodzących się z rodziny semickej m.in. hebrajskiego, proto-kananejskiego, arabskiego, aramejskiego itd.

** Poprawne są dwie wersje pisowni: z'ev oraz Z'EV. Niewłaściwe jest pisanie: Z'ev.

*** Na początku listopada Z'EV zagra kilka koncertów wspólnie z HATI. Więcej szczegółów tutaj.

--
Jeśli jesteście zainteresowani koncepcją rhythmajik i chcielibyście otrzymać elektroniczną wersję książki na ten temat, wyślijcie e-mail do Z'EVa o tytule: I want a free copy of Rhythmajik pod adres: rhythmajik (at) yahoo.com


Fotografie: archiwum artysty. Autorzy: byrony, Kerry O'Sullivan, Nigel Ayers, Ondrej Litecky




blog comments powered by Disqus